HOMILIA NA IV NIEDZIELĘ WIELKANOCNĄ "B"  (21.04.20214)

KS. ARTUR MALINA

Dobry Pasterz

 

Dzisiejsza Ewangelia jest niezwykła w porównaniu z poprzednimi niedzielami. Nie opowiada ona o ukazywaniu się Zmartwychwstałego. Ta zmiana nie jest bez związku ze znaczeniem okresu paschalnego.

1. Nowy temat?

Wcześniej była mowa o wydarzeniach związanych ze zmartwychwstaniem Jezusa. Opowiadano o kobietach, które jako pierwsze zauważyły, że Jego grób jest pusty. Przedstawiano Apostołów przekonujących nieobecnego Tomasza o spotkaniu ze Zmartwychwstałym. Ubiegłej niedzieli Ewangelia mówiła o dwóch uczniach w smutku zstępujących z Jerozolimy do Emaus i powracających do niej z wielką radością z powodu spotkania z Jezusem. Dziś nie ma żadnego opowiadania o ukazaniu się Zmartwychwstałego. Przytoczone słowa Jezusa wydają się nie odnosić w żaden sposób do Jego Męki i Zmartwychwstania. Nie pochodzą nawet z okresu powielkanocnego, lecz zostały wygłoszone podczas publicznej działalności Jezusa w Jerozolimie. Słowa Jezusa o dobrym pasterzu odnoszą się do relacji między Zmartwychwstałym a wierzącymi w Jego zwycięstwo nad śmiercią.

2. Wobec przeciwników

Ewangelię z Czwartej Niedzieli Wielkanocnej razem z dalszym ciągiem mowy Jezusa nazywa się zazwyczaj przypowieścią o dobrym pasterzu (J 10,1-21). .Należy ją rozważać nie tylko w kontekście tego, co po niej następuje, ale również, a może nawet przede wszystkim, razem z tym, co bezpośrednio ją poprzedza. Za ścisłym związkiem z najbliższym kontekstem przemawiają elementy obecne w przeczytanym fragmencie.

Słowa Jezusa wprowadzone są przez zwrot „zaprawdę, zaprawdę powiadam”, który akcentuje następujące po nim wypowiedzi oraz podkreśla ich szczególne znaczenie dla słuchaczy. Użycie zwrotu „zaprawdę, zaprawdę powiadam” jest charakterystyczne dla Ewangelii Jana. Występuje w niej aż dwadzieścia pięć razy i ani razu nie rozpoczyna nowej mowy Jezusa, lecz odnosi zaakcentowane zdanie do wypowiedzi, które bezpośrednio poprzedzają to zdanie. Ścisłe powiązanie z kontekstem potwierdza obecność zaimka „wam”. We wszystkich przypadkach użycia zwrotu występuje zaimek osobowy wskazujący na adresata wypowiedzi („ty” lub „wy”): dwadzieścia razy w liczby mnogiej – „wam” oraz pięć razy w liczbie pojedynczej – „tobie”. Adresatem wypowiedzi Jezusa są więc osoby wcześniej dokładnie określone.

Na obecność adresata wypowiedzi Jezusa, który już został wzmiankowany, a tym samym na ścisły związek z kontekstem bezpośrednio poprzedzającym wskazuje reakcja słuchaczy: „Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił” (10,6). Słuchaczami Jezusa są „niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli” (9,40). Pojawiają się oni po Jego słowach: “Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, aby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą stali się niewidomymi” (9,39). Wymowa tych słów jest jednoznaczna po ostatnim dialogu Jezusa z niewidomym od urodzenia, w którym ten, który przejrzał cieleśnie, wyznaje wiarę w Jezusa. Ukazują one odwrócenie dotychczasowego stanu: dzięki Jezusowi zaczynają widzieć ci, którzy dotychczas byli niewidomymi; natomiast ci, którzy widzieli, również z jego powodu pogrążają się w ślepocie. Faryzeusze reagują pytaniem właśnie na drugą część zdania: „Czyż i my jesteśmy niewidomi?” Na ich pytanie Jezus odpowiada: „Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: "Widzimy", grzech wasz trwa nadal”. Ewangelista wyraźnie informuje, że cała tak rozpoczęta mowa jest skierowana „do nich” (9,41).

3. Wobec swoich

Pasterz wyprowadzający swoje stado na pastwisko jest rozpoznawany przez owce, które podążają za jego głosem. Motyw rozpoznania głosu pasterza jest mocno wyakcentowany (w 3-4). W wyjaśnieniu przypowieści Jezus utożsamiając się wprost z tym pasterzem, objawia, że celem działalności tego pasterza jest posiadanie przez owce życia w obfitości. Przeciwieństwem pasterza są natomiast: „złodzieje i zbójcy”, którzy „nie wchodzą do owczarni przez bramę, lecz wdzierają się inną drogą” (w. 1); są oni też nazwani „obcymi”, których głos owce ignorują (w. 5). W wyjaśnieniu przypowieści Jezus ujawnia również jaki jest cel ich działalności: „ukraść, zabić i zniszczyć” (w. 10).

W przeczytanej perykopie można zauważyć pewne związki z historią uzdrowienia niewidomego. Znajomość i nieznajomość głosu pasterza przywołuje sceny dialogu i dyskusji z tej właśnie historii. Ignorancja, niezrozumienie i brak wzajemnego zaufania widoczne są w relacji między faryzeuszami a ich rozmówcami. Faryzeusze wzywają do siebie najpierw rodziców niewidomego, a potem i jego samego (dwukrotnie – w 9,18 i 9,24 - występuje czasownik „wołać”), aby zinterpretować po swojemu cudowne wydarzenie. Nie doprowadzają jednak rozmówców do odkrycia prawdy, lecz usiłują ich zarazić tą samą niewiarą wobec cudotwórcy, którą oni reprezentują. Rezultatem ich działań jest lęk i odrzucenie, podział i niezgoda.

Jakże inna jest relacja z Jezusem. Niewidomy od urodzenia, spotykając Go po raz drugi, nie tylko rozpoznaje w Nim uzdrowiciela, ale wyznaje wiarę w Niego. W świetle przypowieści jego wyznanie wiary staje się konkretnym przykładem rozpoznania głosu pasterza, który wzywa swoje owce (10,3-5). Skuteczność wezwania jest oparta na wzajemnym poznaniu i zaufaniu. Ten związek umożliwia zaś osiągnięcie celu działań pasterza: zabezpieczenie życia owiec. W ten sposób wyznanie wiary w Jezusa nie jest końcem spotkania z Nim, ale początkiem trwałej relacji, której owocem jest prawdziwe życie wieczne ofiarowane przez Niego wszystkim słuchającym Jego głosu i wierzącym w Niego. Dalszy ciąg mowy Jezusa objawia, że gwarancją daru życia wiecznego jest Jego Zmartwychwstanie (10,17-18).